Pod lupą: BMW X3 xDrive30i M Sport 2020 — auto po szkodzie całkowitej, którego jeden z raportów w ogóle nie widzi

BMW X3 xDrive30i w pakiecie M Sport, rocznik 2020, 77 369 mil (~124 500 km) na liczniku, dwóch właścicieli i sprzedaż w programie BMW Certified Pre-Owned. W czerwcu 2026 auto dostało w lewy bok, a 19 sierpnia ubezpieczyciel uznał szkodę za całkowitą i przepisał tytuł na siebie. To wszystko wie CARFAX. AutoCheck, pobrany trzynaście dni później, nie widzi ani jednego z tych zdarzeń — w jego raporcie ten samochód nie miał żadnej szkody, żadnej straty ubezpieczeniowej i dostaje ocenę 90 na 100. Przeanalizowaliśmy 16 zdjęć z aukcji, oba raporty historii i pełny wydruk wyposażenia BMW. Ta rozbieżność jest najostrzejsza, jaką w tym cyklu widzieliśmy.
Co dokładnie stoi na placu
CARFAX kontra AutoCheck
Oba raporty pobraliśmy 1 września 2026, w odstępie niecałej minuty. Nie różnią się w szczegółach — różnią się w tym, czy zdarzenia w ogóle miały miejsce.
Jeden raport opisuje szkodę całkowitą. Drugi — auto bez historii
W poprzednich odcinkach cyklu pokazywaliśmy, że dwie największe bazy historii pojazdu potrafią się różnić: jedna spóźnia się z wpisem o tytule, druga widzi zdarzenie, o którym pierwsza milczy. Ten przypadek jest jednak innej klasy. CARFAX ma dla tego samochodu dwa zgłoszenia uszkodzeń — z 5 listopada 2024 i z 3 czerwca 2026 — a do tego wpis z 19 sierpnia 2026: TOTAL LOSS VEHICLE, tego samego dnia tytuł przepisany na firmę ubezpieczeniową. AutoCheck, pobrany trzynaście dni później, w rubryce wypadków ma „No Accidents or Damage Reported”, w rubryce strat ubezpieczeniowych „NO ISSUE”, a w podsumowaniu — ocenę 90 punktów przy przedziale typowym 87–92. Nie jest to wynik obniżony ani ostrzeżenie. To ocena samochodu, który w tej bazie nie ma żadnej historii szkodowej. Mechanizm jest ten sam co zawsze, tylko skutek dużo poważniejszy: obie bazy zbierają dane z innych źródeł. Zgłoszenia uszkodzeń, które ma CARFAX, po prostu nie trafiły do Experiana — ani te sprzed dwóch lat, ani tegoroczne. Nie oznacza to, że AutoCheck kłamie; oznacza, że jego „NO ISSUE” mówi wyłącznie tyle, że do tej bazy nikt niczego nie zgłosił. Przy tym samochodzie różnica między jednym a drugim raportem to różnica między autem po szkodzie całkowitej a autem z czystą kartą. Praktyczny wniosek dla kupującego jest prosty i kosztuje kilkadziesiąt złotych: jeden raport to jedno źródło, a nie pełny obraz. Gdyby przy tym aucie ktoś oparł decyzję wyłącznie na AutoChecku — a to raport tańszy i częściej używany — kupiłby pojazd po szkodzie całkowitej, nie mając o tym pojęcia.
Sześćdziesiąt osiem procent wartości przy „drobnym uszkodzeniu”. IAAI podaje przy tym locie dwie liczby: wartość auta sprzed szkody na 25 298 USD i kosztorys naprawy na 17 184 USD. To 68 procent wartości pojazdu — najwyższa proporcja, jaka pojawiła się w tym cyklu. Jednocześnie CARFAX opisuje zdarzenie najniższym stopniem swojej skali, jako uszkodzenie drobne.
Ta sprzeczność jest pozorna i warto wiedzieć, skąd się bierze. Stopień w raporcie historii opisuje wypadek — siłę zderzenia, to, czy ktoś ucierpiał, czy pojazd odjechał o własnych siłach. Tutaj auto odjechało, poduszki się nie uruchomiły, szkód strukturalnych nikt nie zgłosił, więc „drobne” jest trafnym opisem zdarzenia. Kosztorys mierzy zupełnie co innego: liczbę roboczogodzin i ceny części nowych u dealera. Uderzenie styczne biegnące wzdłuż boku jest pod tym względem wyjątkowo niewdzięczne — nawet gdy zatrzyma się na poszyciu drzwi, obejmuje długi odcinek nadwozia, a lakierowanie wymaga przejść na sąsiednie panele. Dwoje drzwi wycenionych po cenach dealerskich plus lakierowanie połowy flanki w amerykańskim warsztacie zamyka się w kilkunastu tysiącach dolarów bez wchodzenia w blacharkę.
Warto też zauważyć, kiedy zapadła decyzja. Zdarzenie miało miejsce 3 czerwca, a szkodę całkowitą ubezpieczyciel zgłosił 19 sierpnia — po dwóch i pół miesiąca. Przez ten czas licznik przesunął się o 22 mile, z 77 347 przy ostatnim wpisie serwisowym do 77 369 na aukcji. Samochód praktycznie stał. To inny obraz niż w poprzednim odcinku, gdzie auto po szkodzie przejechało jeszcze siedem tysięcy mil — tutaj długi czas między zdarzeniem a decyzją mówi raczej o tym, jak długo trwała wycena, niż o tym, że pojazdu używano.
Sam próg oznaczenia tytułu tłumaczy resztę. Teksas wymaga tytułu Salvage dopiero wtedy, gdy koszt naprawy przekroczy wartość rynkową pojazdu — a więc znacznie wyżej niż sześćdziesiąt osiem procent. Urząd nie miał podstawy, żeby cokolwiek na tytule zmieniać, i wystawił zwykły Original. Dla kupującego z Polski praktyczny wniosek jest ten sam co przy każdym takim aucie: kwota kosztorysu opisuje amerykański rachunek za naprawę, a nie głębokość uszkodzeń. 17 184 USD to po dzisiejszym kursie 57 566 PLN, podczas gdy nasza tabela części zamyka się w 16 800 zł — i to razem z kompletem lamp potrzebnym do rejestracji, którego szkoda w ogóle nie dotyczy.
Sześć lat, dwóch właścicieli, jeden stan
Całe życie tego X3 toczyło się w Teksasie, w okolicach Dallas — od salonu w Grapevine po plac aukcyjny w Justin.
- Wyprodukowane 15 sierpnia 2019 w Spartanburgu, rocznik modelowy 2020
- Grudzień 2019 — przygotowanie w BMW of Grapevine, 8 mil na liczniku
- 31 stycznia 2020 tytuł w Teksasie przy 239 milach, rejestracja jako pojazd w leasingu prywatnym
- Przy 3 710 milach: przegląd wielopunktowy, obsługa silnika i hamulców, wymiana oleju z filtrem, płyny
- Jedyny wpis serwisowy z autoryzowanej stacji BMW w całej historii
- 17 września auto wraca do dealera przy 24 942 milach
- 19 września certyfikacja w BMW of Grapevine, 21 września zaliczone badanie techniczne
- 24 września sprzedane jako BMW Certified Pre-Owned przy 25 027 milach — drugi właściciel
- Dzień wcześniej auto przechodzi badanie techniczne przy 57 110 milach
- CARFAX notuje zgłoszenie uszkodzenia z adnotacją, że nie każde wynika z wypadku
- 6 i 11 listopada wpisy serwisowe: przegląd, akcja serwisowa, obsługa instalacji elektrycznej, czyszczenie
- AutoCheck tego zdarzenia nie odnotowuje w ogóle
- 28 listopada przy 68 256 milach — Midas: przegląd, olej z filtrem, kontrola emisji, dokręcenie kół
- 18 grudnia przy 69 127 milach — Nubrakes: klocki i tarcze przednie, wymiana płynu hamulcowego
- CARFAX: uszkodzenie lewej strony i lewego tyłu, zdarzenie opisane jako drobne
- Poduszki powietrzne się nie uruchomiły
- 10 czerwca ostatni wpis serwisowy przy 77 347 milach
- Ubezpieczyciel uznaje szkodę za całkowitą i przepisuje tytuł na siebie
- Licznik 77 369 mil — o 22 mile więcej niż w dniu ostatniego serwisu
- Teksas nie oznacza tytułu; pozostaje zwykły Original
Serwisowanie — podsumowanie
Karta serwisowa tego X3 dzieli się wyraźnie na dwie części i trzeba to powiedzieć wprost, bo różnią się jakością. Do września 2022 auto jeździło w leasingu prywatnym i było obsługiwane w sieci BMW — jedyny szczegółowy wpis z autoryzowanej stacji pochodzi z sierpnia 2020, przy 3 710 milach: przegląd wielopunktowy, obsługa silnika i hamulców, wymiana oleju z filtrem i płynów. Dwa lata później samochód wrócił do dealera z leasingu, przeszedł certyfikację i został sprzedany w programie BMW Certified Pre-Owned przy 25 027 milach. Do tego programu auto musi przejść wielopunktową kontrolę, więc ten wpis coś znaczy.
Po zmianie właściciela obraz się zmienia. CARFAX ma w całej historii tylko trzy wpisy serwisowe, AutoCheck siedem, a te z ostatnich lat pochodzą z warsztatów sieciowych: Midas w listopadzie 2025 (przegląd, olej z filtrem, dokręcenie nakrętek kół) i Nubrakes Mobile w grudniu 2025 (klocki i tarcze przednie, wymiana płynu hamulcowego). To obsługa poprawna i wykonana w terminie — hamulce przy 69 tysiącach mil są dokładnie tam, gdzie przewiduje je plan BMW — ale bez ciągłości dokumentacji z jednej stacji, jaką widzieliśmy przy autach z poprzednich odcinków.
Mocną stroną tej historii jest za to regularność badań technicznych. Sześć kolejnych kontroli emisji i bezpieczeństwa stanu Teksas, wszystkie zaliczone, ostatnia w listopadzie 2025. Do tego jedna akcja serwisowa wykonana w listopadzie 2024 i brak otwartych wezwań producenta. Odczyty licznika biegną ciągiem od 239 mil przy pierwszej rejestracji do 77 369 mil na aukcji, bez luk i bez śladu cofania. Gwarancja fabryczna w międzyczasie wygasła — po sześciu latach to naturalne.
Co widać na zdjęciach
IAAI podaje uszkodzenie lewej strony, CARFAX opisuje je jako drobne — i zdjęcia tę ocenę potwierdzają. Ślad jest długi, ale płytki: biegnie od lusterka po tylne drzwi i zatrzymuje się na poszyciu.
- Lusterko zewnętrzne lewe — brakuje go na aucie, została sama podstawa przy słupku A
- Drzwi przednie lewe — załamane na całej długości, głęboka wklęsłość przy tylnej krawędzi
- Drzwi tylne lewe — blacha wybrzuszona i rozerwana w dolnej części, szczelina rozwarta
- Nakładka progu lewego z pakietu M Sport — starta i wyrwana z mocowań
- Błotnik tylny lewy — możliwe drobne zarysowania przy krawędzi nadkola; ze zdjęć nie da się tego ocenić
- Błotnik przedni lewy — ta sama sytuacja: sąsiaduje ze strefą uderzenia, ale na fotografiach nie widać na nim śladów
- Próg i słupek B — czy poza poszyciem cokolwiek dotarło do struktury; do sprawdzenia na podnośniku po dostarczeniu
Ocena możliwa dopiero po rozładunku i podniesieniu auta na podnośniku.
Kluczowa obserwacja: Kluczowa obserwacja: ta szkoda wygląda groźniej, niż jest, i warto powiedzieć wprost dlaczego. Uderzenie było styczne — przesunęło się wzdłuż boku, zamiast wejść w niego prostopadle — i zatrzymało się na poszyciu. Zaczęło się od lusterka, którego na aucie nie ma: przy słupku A została sama czarna podstawa, a na placu pod drzwiami widać rozsypane szkło. Dalej poszły drzwi przednie z długim załamaniem, drzwi tylne wybrzuszone i w dolnej części rozerwane oraz starta nakładka progu. Na tym lista rzeczy, które widać, się kończy.
Najmocniejszym potwierdzeniem tej oceny jest to, czego na zdjęciach nie ma. Poduszki boczne się nie uruchomiły, choć przy uderzeniu prostopadłym o takiej sile kurtyna i poduszka w oparciu zadziałałyby w zdecydowanej większości przypadków. Wszystkie szyby są całe, linia dachu prosta, koła po tej stronie stoją normalnie, a samochód odpala i rusza. Energia rozłożyła się wzdłuż flanki i wygasła w blasze drzwi.
Otwarte zostaje jedno pytanie i dotyczy ono sąsiednich paneli: czy błotnik przedni i tylny mają drobne zarysowania, czy wyszły z tego bez śladu. Ze zdjęć aukcyjnych — robionych z dystansu, w pełnym słońcu, na białym lakierze — tego po prostu nie da się rozstrzygnąć. To nie jest pytanie o blacharkę, tylko o to, ile powierzchni pójdzie do lakierni.
Osobno warto zaznaczyć, czego w tej wycenie nie liczymy i dlaczego. Osprzęt drzwi — mechanizmy szyb, wiązki, głośniki Harman/Kardon — leży za poszyciem i przy uderzeniu, które nie odkształciło ramy drzwi, nie ma powodu, żeby ucierpiał. Czujniki parkowania siedzą w zderzakach, a te są nietknięte. Doliczanie takich pozycji „na wszelki wypadek” zawyżałoby rachunek bez podstawy w tym, co widać.
Części po polskich cenach
Wstępny szacunek dla polskiego rynku, wrzesień 2026, oparty na zdjęciach. Ceny w kolumnie „używana” dotyczą elementów po małych przebiegach; ceny nowych to kwoty brutto u dealera, bez rabatów. Tabela obejmuje wyłącznie części — robocizna, lakier i prace blacharskie to osobny rachunek.
Do weryfikacji: Błotnik tylny i przedni lewy (drobne zarysowania niemożliwe do oceny ze zdjęć), próg i słupek B (czy poza poszyciem cokolwiek dotarło do struktury) — do oceny dopiero po rozładunku i podniesieniu auta na podnośniku.
Ważne: Kolumny rozjeżdżają się o 7 900 zł, ale przy tym aucie sama ta liczba niewiele mówi — i warto wytłumaczyć dlaczego. Drzwi z demontażu w kolorze Alpinweiss III kosztują 3 500 zł, nowe u dealera 4 500. Różnica na samej części to tysiąc złotych, więc gdyby patrzeć wyłącznie na tabelę, wybór wydawałby się mało istotny. Rzecz w tym, czego tabela nie pokazuje: element z demontażu przyjeżdża w lakierze, a nowy jest goły. Przy dwojgu drzwiach w bieli metalizowanej, z przejściami na sąsiednie panele, sam rachunek z lakierni potrafi przekroczyć różnicę w cenie części kilkukrotnie. Przy tej szkodzie to jest główny powód, dla którego idzie się w demontaż. Największa różnica w samej cenie siedzi natomiast w lusterku: 1 500 zł z demontażu wobec 5 300 zł u dealera. To nie jest zwykła obudowa z szybką — w tym egzemplarzu mieści kamerę systemu Parking Assistant Plus, przyciemnianie i mechanizm składania, stąd cena nowego. X3 tej generacji jeździ po Polsce od 2017 roku, więc rynek części z demontażu jest w pełni zaopatrzony, a biel Alpinweiss III to jeden z najpopularniejszych kolorów tego modelu — trafienie w odcień jest tu łatwiejsze niż przy większości lakierów.
Czego w tej tabeli świadomie nie ma: osprzętu drzwi — mechanizmów szyb, wiązek ani głośników. Wszystko to leży za poszyciem, a uderzenie styczne, które nie odkształciło ramy drzwi, nie daje podstawy, żeby te pozycje doliczać. Nie ma też czujników parkowania, bo te siedzą w zderzakach, a zderzaki są nietknięte. Kamera systemu Parking Assistant Plus po tej stronie jest natomiast w cenie lusterka, bo to jeden zespół. Doliczanie reszty „na wszelki wypadek” podniosłoby kosztorys o kilka tysięcy złotych bez pokrycia w tym, co widać na zdjęciach. Nie ma wreszcie błotników. Sąsiadują ze strefą uderzenia i mogą mieć drobne zarysowania, ale na fotografiach aukcyjnych — robionych z dystansu, na białym lakierze, w pełnym słońcu — nie da się tego rozstrzygnąć. Jeśli ślady się potwierdzą, będzie to sprawa dla lakiernika, nie dla blacharza, więc trafi do rachunku za pracę, a nie za części. W tabeli jest za to komplet lamp tylnych, choć szkoda ich nie dotyczy. W specyfikacji amerykańskiej brakuje osobnego tylnego światła przeciwmgłowego, którego wymaga europejska homologacja, więc do rejestracji trzeba to doprowadzić do normy: komplet z demontażu w wersji EU za około 2 500 zł, komplet nowy za 3 200 zł albo przeróbka obecnych, najtańsza, w okolicach tysiąca. Wpisaliśmy wariant środkowy. Stawek warsztatowych nie doliczamy, bo różnią się w zależności od miasta i warsztatu.
Co dokładnie zamówiono w tym egzemplarzu
Lista z fabrycznego wydruku BMW po numerze nadwozia. Poza pakietem M Sport ten egzemplarz ma ponad dwadzieścia pozycji z listy wyposażenia dodatkowego.
- Skóra Vernasca w kolorze czarnym z dekoracyjnym przeszyciem
- Fotele przednie z aktywną wentylacją
- Podgrzewanie foteli kierowcy i pasażera
- Podgrzewana kierownica skórzana M
- Elektryczna regulacja oparć tylnych
- Podparcie lędźwiowe kierowcy i pasażera
- Klimatyzacja automatyczna, podsufitka antracytowa
- Listwy wewnętrzne Carbon Fibre, galwaniczne nakładki elementów obsługi
- Oświetlenie wnętrza dookoła
- Dach panoramiczny elektryczny
- Przyciemniane szyby, dywaniki welurowe
- Harman/Kardon Surround Sound System
- BMW Live Cockpit Professional
- Wyświetlacz przezierny (head-up)
- Sterowanie gestami BMW
- Integracja smartfonów, ładowanie bezprzewodowe
- Radio satelitarne BMW, hotspot WLAN
- Connected Package Professional, Teleservices
- Zintegrowany pilot uniwersalny
- Adaptacyjne reflektory LED
- Światła przeciwmgielne LED
- Asystent świateł drogowych
- Driving Assistant — ostrzeganie o kolizji i pieszych
- Parking Assistant Plus — kamery i wspomaganie parkowania
- Active Protection
- Wskaźnik ciśnienia powietrza w oponach
- Instalacja alarmowa, dostęp komfortowy
- Silnik B46 — 2.0 z turbosprężarką, 252 KM
- Napęd xDrive, 8-biegowy automat ZF w wersji sportowej
- Pakiet M Sport z aerodynamiką M
- Zawieszenie adaptacyjne
- Hamulce sportowe M
- Zmienny sportowy układ kierowniczy, Performance Control
- Koła 20" M Double Spoke 699 z ogumieniem runflat
- Wysoki połysk Shadow Line, relingi dachowe M Shadow Line
- Rezygnacja z oznaczenia modelu na klapie
Ile kosztuje takie BMW w Polsce
Porównujemy wyłącznie z odmianą xDrive30i, czyli tym samym silnikiem o mocy 252 KM, z lat 2019–2021 i o przebiegu od osiemdziesięciu tysięcy kilometrów. Słabsze 20i i mocniejsze M40i pomijamy, bo stoją na innych półkach cenowych.
Rozpiętość w tej odmianie jest duża i wyznaczają ją dwie rzeczy naraz: rocznik i wyposażenie. X3 xDrive30i z lat 2019–2021 o przebiegu powyżej osiemdziesięciu tysięcy kilometrów kosztuje w Polsce od 86 do 148 tysięcy złotych, przy czym górę przedziału zajmują egzemplarze z 2021 roku w pakiecie M Sport, a dół — roczniki 2019 z przebiegiem powyżej stu dwudziestu tysięcy. Analizowane auto plasuje się pomiędzy. Rocznik 2020 i przebieg 124 513 km ustawiają je bliżej dolnej części pasma, ale wyposażenie ciągnie w górę: pakiet M Sport, zawieszenie adaptacyjne, hamulce M, koła 20 cali, wentylowane fotele, head-up, sterowanie gestami, Harman/Kardon i dach panoramiczny. To konfiguracja bogatsza niż w większości ofert z tego przedziału, a przy X3 taka lista realnie podnosi cenę.
Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, co przy tym aucie działa w drugą stronę. Historia serwisowa jest uboższa niż w poprzednich odcinkach cyklu: trzy wpisy w CARFAX, jedna wizyta w autoryzowanej stacji BMW w całym okresie użytkowania, a obsługa z ostatnich lat pochodzi z warsztatów sieciowych. Dokumentacja jest poprawna i badania techniczne robione co roku, ale to nie jest ta sama karta co przy aucie z piętnastoma wpisami z jednego salonu. Czysty odpowiednik wyceniamy na 100–120 tysięcy złotych, a ten egzemplarz po naprawie boku i z pochodzeniem ze Stanów plasowałby się na 85–100 tysiącach. To ceny ofertowe, nie transakcyjne.
Po stronie kosztów: przedział licytacji szacujemy na 12–15 tysięcy dolarów, co pod domem daje 72 000–86 000 zł — mieści się w tym transport morski, odprawa celna, akcyza, transport lądowy i obsługa procesu. Do tego dochodzi kosztorys części, 16 800 zł przy elementach z demontażu wobec 24 700 zł przy nowych. Akcyza wynosi 3,1 procent: silnik ma 1998 cm³, a więc mieści się poniżej progu dwóch litrów — przy X3 z jednostką 3.0 rachunek wyglądałby zupełnie inaczej.
Ocena końcowa
Werdykt: Auto warte uwagi, ale z jednym poważnym zastrzeżeniem
Szkoda powierzchowna, zatrzymana na drzwiach — przy historii serwisowej słabszej, niż sugeruje program Certified Pre-Owned
Po dobrej stronie jest sporo. Dwóch właścicieli w sześć lat, obaj w jednym stanie, sprzedaż w programie BMW Certified Pre-Owned w 2022 roku, sześć kolejnych zaliczonych badań technicznych, hamulce zrobione w terminie przy 69 tysiącach mil i odczyty licznika biegnące ciągiem od 239 mil bez jednej luki. Tytuł bez marki Salvage z gwarancją CARFAX, poduszki nienaruszone, brak zgłoszonych szkód strukturalnych, auto odpala i rusza. Do tego konfiguracja, która na polskim rynku sprzedaje się sama: M Sport, zawieszenie adaptacyjne, wentylowane fotele, head-up, Harman/Kardon, panorama i koła 20 cali.
Zakres uszkodzeń jest szeroki, ale płytki i to jest przy tej aukcji najważniejsze. Uderzenie przeszło stycznie wzdłuż lewego boku i zatrzymało się na poszyciu: brakuje lusterka, drzwi przednie mają długie załamanie, tylne są wybrzuszone i rozerwane w dolnej części, nakładka progu jest starta. Wszystko to elementy przykręcane, a przy zgodnym odcieniu Alpinweiss III mogą przyjechać z demontażu w lakierze. Osprzętu drzwi ani czujników parkowania nie doliczamy — leżą poza strefą uderzenia. Otwarte zostaje wyłącznie to, czy sąsiednie błotniki mają drobne zarysowania, a tego ze zdjęć aukcyjnych rozstrzygnąć się nie da. Że uderzenie było styczne, a nie prostopadłe, potwierdza rzecz najmocniejsza: poduszki boczne się nie uruchomiły, szyby są całe, a linia dachu prosta.
Zastrzeżenie, które przy tym aucie waży najwięcej, nie dotyczy jednak blachy. AutoCheck pokazuje ten samochód jako pojazd bez żadnej historii szkodowej — ocena 90 na 100, „No Accidents or Damage Reported”, brak wpisu o stracie ubezpieczeniowej, i to trzynaście dni po tym, jak tytuł przeszedł na firmę ubezpieczeniową. Nie jest to problem tego konkretnego egzemplarza, tylko ostrzeżenie o metodzie: przy autach z USA jeden raport nie wystarcza, a różnica między dwoma bazami potrafi być różnicą między szkodą całkowitą a czystą kartą.
- Tytuł Original bez marki Salvage — CARFAX gwarantuje brak zgłoszeń
- Poduszki nienaruszone, brak zgłoszonych szkód strukturalnych, auto odpala i rusza
- Szkoda zatrzymała się na poszyciu drzwi — elementy przykręcane, bez wchodzenia w blacharkę
- Dwóch właścicieli w sześć lat, obaj w jednym stanie
- Sprzedane w programie BMW Certified Pre-Owned przy 25 027 milach
- Sześć kolejnych zaliczonych badań technicznych stanu Teksas
- Hamulce przednie z tarczami i płynem zrobione w grudniu 2025
- Bogaty M Sport: zawieszenie adaptacyjne, hamulce M, wentylowane fotele, head-up, sterowanie gestami, Harman/Kardon, panorama, koła 20"
- Alpinweiss III to jeden z najpopularniejszych kolorów tego modelu — części z demontażu w lakierze łatwo dostępne
- AutoCheck nie widzi ani szkody, ani straty ubezpieczeniowej — decyzję trzeba opierać na CARFAX, nie na tańszym raporcie
- Obsługa z ostatnich lat pochodzi z warsztatów sieciowych, nie z serwisu BMW
- Sąsiednie błotniki mogą mieć drobne zarysowania — na zdjęciach aukcyjnych nie da się tego ocenić
- W historii są dwa zgłoszenia uszkodzeń, nie jedno — pierwsze z listopada 2024, o nieznanym zakresie
Interesujesz się tym autem lub podobnym?
Pomagamy przez cały proces — od znalezienia aukcji, przez sprowadzenie i odprawę celną, aż po kontakt z warsztatem. Każdy klient z pakietu Premium dostaje raport jak ten, który właśnie przeczytałeś.
Napisz do nas w sprawie bezpłatnej wyceny